Państwowa Inspekcja Pracy po kontroli w Lidlu. Pracodawca łamał prawo!

 

Znamy raport po kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w elbląskim sklepie Lidl. Kontrola PIP w Lidlu wykazała szereg nieprawidłowości. Szczegóły przedstawiamy na łamach elblag24.

 

Przypomnijmy: O sytuacji w elbląskim Lidlu informowaliśmy na początku lutego 2014 roku. O tym, że prawo pracy jest przez kierownictwo Lidla nie przestrzegane, alarmowali nas czytelnicy.

- Jestem byłym pracownikiem firmy Lidl i szczerze powiedziawszy, bardzo dobrze, że mogę o sobie mówić jako o byłym pracowniku. Nie ma bowiem w tym miejscu mowy o przestrzeganiu prawa pracy, a pracodawca w perfidny sposób traktuje każdego pracownika, to czysty wyzysk. To obóz pracy! – pisał do nas były pracownik Lidla w Elblągu.

- Podpisując umowę, przyjęty byłem na 3/4 etatu. Przykładowo, grafik godzin pracy obowiązuje na tydzień z góry. Przychodzisz na konkretną godzinę i ustalony czas pracy, ale o ustalonej godzinie wyjścia nie ma mowy, zmuszony jesteś pozostać w pracy nadgodzinowo i to za darmo. W miesiącu można takich nadgodzin (darmowych) uzbierać sobie od kilkanastu do kilkudziesięciu. A kiedy zaczniesz domagać się swoich praw, zerwą z tobą umowę. Tak było ze mną. Praca w Lidlu jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach i silnej psychice. – czytamy w liście nadesłanym na kontakt@elblag24.pl

- Nagminna praca (np. przekładanie towaru) za darmo po godzinach, denerwowała nie tylko mnie, lecz tylko ja postanowiłem walczyć o swoje prawa, przez co zwolniono mnie. Zarabiałem w Lidlu 1000 złotych na rękę. Jak już wspomniałem, zatrudniony byłem na 3/4 etatu, a miesięczne zestawienie godzin pracy było dużo większe niż bym pracował w pełnym wymiarze godzin. Zgłaszałem to do Państwowej Inspekcji Pracy, ale nikt nie zechciał mi pomóc. Lidl potrafi też doskonale tuszować wiele faktów. Zestawienia np. godzin pracy pracowników w systemie komputerowym konkretnego sklepu, wskazują identyczne dane z tymi, które pracownik ma rozpisane w grafiku pracy. Nijak one się jednak mają do rzeczywistości. Na dyrektorów sklepów ogromną presję wywierają tzw. dyrektorzy regionalni. Pracowałeś danego dnia 8 godzin, a komputer wskazuje, że w pracy byłeś jedynie sześć, tyle ile masz zapisane w grafiku. Osoby, które chcą pracować tylko na kasie, nie są w ogóle zatrudniane lub zwalniane, gdy ktoś z kierownictwa zauważy, że siedzisz i kasujesz tylko towar. Czyli gdy robisz to, co masz zapisane w umowie. – przedstawiał nam bulwersujące fakty były pracownik elbląskiego Lidla.

Dowiedzieliśmy się wówczas, że osoba zatrudniona jako pracownik „na kasie” w sieci tych sklepów, ma obowiązek także wykładać towar, sprzątać, a nawet liczyć jednorazowe reklamówki przy inwentaryzacji. Dyrektorzy sklepów stosują odgórną praktykę przestawienia sklepu do góry nogami. To znaczy, przekładnia towaru po to aby klient, który dostosował się do pewnego ułożenia towaru, nagle w poszukiwaniu konkretnego produktu, zmuszonym był obejść cały sklep. Wszystko po to, że być może w czasie tej wędrówki zwróci uwagę na inny towar, np. „w promocji” i zakupi go. Takie praktyki sprawiają, że po godzinach pracy, personel zmuszony jest przestawiać towar za darmo, bo za nadgodziny nikt pracownikom nie płaci.

NSZZ „Solidarność” po naszej publikacji zgłosił sprawę do PIP

Po naszej publikacji sprawą zainteresował się NSZZ „Solidarność” w Lidlu. Szefowa tego związku, na podstawie naszej publikacji, złożyła do Państwowej Inspekcji Pracy wniosek o kontrolę. Inspektorzy PIP w Lidlu w Elblągu stwierdzili szereg nieprawidłowości.

Stwierdzono liczne nieprawidłowości

Według PIP pracodawca (Lidl) nie zapewnia pracownikom wymaganego odpoczynku tygodniowego. Kierownik sklepu decyduje o tym komu i za ile zostanie wypłacone wynagrodzenie wraz z dodatkiem za pracę w godzinach nadliczbowych oraz ile godzin zostanie rozliczone czasem wolnym, co może powodować nierówne traktowanie pracowników.

Na kartach ewidencji pracy jest zapis „Proszę o udzielenie czasu wolnego za nadgodziny”. Pracodawca nie przedstawił wniosków pracowników o udzielenie tego czasu wolnego, więc za te nadgodziny powinny zostać wypłacone dodatkowe pieniądze, czego pracodawca nie robi. – czytamy w protokole pokontrolnym.

Pracodawca w stosunku do osób zatrudnionych na 1/2 i 3/4 etatu stosuje tryb 8-godzinny i udziela za nadgodziny czasu wolnego, a nie traktuje tego jako pracę, za którą należy naliczyć i wypłacić wynagrodzenie zgodnie z umową o pracę. Stwierdzono też przypadki, kiedy pracodawca nie zapewnia jednej niedzieli wolnej w miesiącu. Lidl w Elblągu zatrudniał również pracownice powyżej dopuszczalnej liczby godzin nadliczbowych.

Raport PIP wskazuje, że pracodawca nie przedstawił pisemnych wniosków pracowników o urlop, a dodatkowo inspektor stwierdził, że pracodawca przerywał pracownikom urlop i wzywał ich do pracy.

W związku z nieprawidłowościami, Inspektor Dorota Ciesielska z PIP w Elblągu zamierza złożyć wniosek o wszczęście postępowania, w sprawach o popełnione wykroczenia.

 

Źródło: http://www.elblag24.pl/fakty/86875-panstwowa-inspekcja-pracy-po-kontroli-w-lidlu-pracodawca-lamal-prawo.html